wtorek, 10 lutego 2026 15:08

Toyota jechała całą szerokością jezdni. Świadek zatrzymał kompletnie pijanego taksówkarza

To mogło skończyć się tragicznie. Kompletnie pijany kierowca taksówki poruszał się drogami Wasilkowa, stwarzając śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Dzięki przytomności umysłu i odwadze innego kierowcy, 52-latek został zatrzymany i obezwładniony, zanim doszło do nieszczęścia.
Toyota jechała całą szerokością jezdni. Świadek zatrzymał kompletnie pijanego taksówkarza
KMP Białystok

Wszystko zaczęło się od niepokojących manewrów, które zauważył jeden z uczestników ruchu. Jadąca przed nim taksówka poruszała się „szlaczkiem”, co chwilę wypadając na pobocze i wracając na środek jezdni. Świadek nie miał wątpliwości, kierowca Toyoty był albo skrajnie zmęczony, albo pod wpływem środków odurzających. Mężczyzna postanowił działać natychmiast. Wykorzystał dogodny moment, zmusił taksówkarza do zatrzymania się i podbiegł do jego drzwi.

Gdy tylko świadek zbliżył się do kabiny pojazdu, uderzyła go silna woń alkoholu wydobywająca się z wnętrza. Nie czekając na reakcję zamroczonego kierowcy, mężczyzna błyskawicznie sięgnął do stacyjki i wyciągnął kluczyki, uniemożliwiając taksówkarzowi dalszą jazdę. O całym zdarzeniu natychmiast powiadomił policję. Na miejsce przyjechał patrol z białostockiej drogówki. Mundurowi poddali 52-latka badaniu alkomatem. Wynik wprawił funkcjonariuszy w osłupienie: zawodowy kierowca miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu.

Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że w momencie zatrzymania taksówkarz nie przewoził żadnego pasażera. Niemniej jednak, jako kierowca zawodowy, wykazał się skrajnym brakiem odpowiedzialności. Policjanci na miejscu zatrzymali 52-latkowi prawo jazdy. Teraz mężczyzna musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi mu wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara do 3 lat pozbawienia wolności. Słowa uznania należą się świadkowi, którego zdecydowana reakcja prawdopodobnie zapobiegła kolejnej tragedii na drodze.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze