Służby ratunkowe zostały zaalarmowane w sobotni wieczór o pożarze traw w Lachowie (powiat kolneński). Na miejsce natychmiast skierowano strażaków ochotników. Sytuacja była poważna, ponieważ ogień rozprzestrzeniał się w pobliżu zabudowań oraz ściany lasu. Podczas próby opanowania ognia, strażacy spotkali się z brutalną reakcją 66-latka, który był sprawcą podpalenia. Mężczyzna stał się skrajnie agresywny. Wymachując widłami, uszkodził wóz strażacki, rysując szybę w drzwiach pojazdu, oraz uderzył w hełm jednego z interweniujących strażaków. Z uwagi na eskalację agresji, na miejsce wezwano wsparcie policji.
Gdy funkcjonariusze dotarli do Lachowa, zastali 66-latka stojącego przy rozpalonym ogniu. Mężczyzna trzymał w rękach siekierę oraz widły. Krzyczał, wymachiwał narzędziami w stronę mundurowych i nie pozwalał nikomu podejść do ognia, aby go ugasić. Agresor ignorował polecenia wydawane przez policjantów i zaczął rzucać w ich stronę kamieniami. Funkcjonariusze podjęli decyzję o dynamicznym zatrzymaniu. 66-latek został obezwładniony, a ze względu na jego stan psychofizyczny i nienaturalne pobudzenie, przekazano go pod opiekę lekarzy.
Policja przypomina, że wypalanie traw jest nie tylko skrajnie niebezpieczne, ale również nielegalne. Za ten czyn grozi kara aresztu, nagany lub grzywny, która może wynieść nawet 30 000 zł. W przypadkach, gdy ogień zagrozi życiu wielu osób lub mieniu w wielkich rozmiarach, sprawca może trafić do więzienia nawet na 10 lat. Mężczyzna dodatkowo może odpowiedzieć za czynną napaść na funkcjonariuszy i ratowników oraz zniszczenie mienia.







Napisz komentarz
Komentarze