Do zdarzenia doszło wczoraj, 23 marca, tuż po godzinie 16:00. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o masowym zderzeniu pojazdów na odcinku trasy łączącym Bydgoszcz z Toruniem. Na miejscu policjanci zastali pobojowisko, które objęło aż cztery samochody: ciężarowego Mercedesa oraz trzy auta osobowe – Skodę, Seata i Audi. Wstępne ustalenia pracujących na miejscu funkcjonariuszy drogówki kreślą dramatyczny przebieg wypadku. Kierujący ciężarowym mercedesem z naczepą, jadąc w stronę Torunia, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu.
Po chwili nastąpiła seria zdarzeń. Ciężarówka najpierw otarła się o prawidłowo jadącą Skodę, uszkodzona Skoda siłą odrzutu uderzyła w Seata, który jechał bezpośrednio za Mercedesem, rozpędzony kolos uderzył następnie czołowo-bocznie w jadące z naprzeciwka Audi. Siła uderzenia w Audi była ogromna. Samochód osobowy został wypchnięty z jezdni i spadł z około pięciometrowej skarpy. Niestety, siedzący za kierownicą 63-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego nie miał szans na przeżycie, zginął na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.
Pozostali uczestnicy karambolu, mimo groźnie wyglądających uszkodzeń pojazdów, mogą mówić o wielkim szczęściu, nikt więcej nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji. Policjanci pod nadzorem prokuratora przez wiele godzin zabezpieczali ślady na miejscu tragedii. Kierującemu ciężarówką pobrano krew do badań, aby sprawdzić, czy w chwili wypadku był trzeźwy lub czy nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Funkcjonariusze podjęli już decyzję o zatrzymaniu mu prawa jazdy. Obecnie trwa śledztwo, które ma odpowiedzieć na kluczowe pytanie - dlaczego doświadczony kierowca zawodowy nagle stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na pas o przeciwnym kierunku ruchu.










Napisz komentarz
Komentarze