Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w środę, 25 marca, o godzinie 10:22. Na 182. kilometrze trasy S8 (odcinek między węzłami Sieradz Południe a Złoczew) zderzyły się dwa ciągniki siodłowe z naczepami. Wszystko zaczęło się od awarii zestawu marki Volvo, który przewoził aż 23 tony paszy. W pojeździe doszło do wystrzału lewej opony. Kierowca zachował zimną krew, bezpiecznie zjechał na pas awaryjny, wystawił trójkąt ostrzegawczy i wezwał pomoc drogową.
Niestety, mimo prawidłowego oznakowania unieruchomionej ciężarówki, doszło do wypadku. Jadący w tym samym kierunku kierowca Mercedesa z naczepą z nieustalonych jeszcze przyczyn najechał na stojące Volvo. Siła uderzenia była duża, jednak systemy bezpieczeństwa i konstrukcja kabin uchroniły kierowców przed tragedią. Na miejsce natychmiast zadysponowano policję oraz służby drogowe. Funkcjonariusze przebadali obu kierujących alkomatem - obaj byli trzeźwi. - Sprawca kolizji został ukarany mandatem karnym. Najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nie było osób poszkodowanych - informują policjanci, którzy pracowali na miejscu.
Przez kilka godzin trasa S8 w kierunku Wrocławia była częściowo zablokowana. Ruch odbywał się wyłącznie jednym pasem, co powodowało spore spowolnienia. Służby pracowały nad uprzątnięciem rozbitych elementów karoserii oraz zabezpieczeniem ładunku paszy, aby jak najszybciej przywrócić pełną przejezdność drogi.










Napisz komentarz
Komentarze