Pierwsze zgłoszenia o zdarzeniu wpłynęły do służb ratunkowych krótko po godzinie 9:00. Na miejsce natychmiast zadysponowano policję, straż pożarną oraz zespoły ratownictwa medycznego. Widok, jaki zastali funkcjonariusze, był dramatyczny - jeden z pojazdów stał w płomieniach.
Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że sprawcą zdarzenia był 49-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego. Mężczyzna kierujący Hyundaiem wjechał na drogę ekspresową S19 i poruszał się nią pod prąd, jadąc w kierunku Rzeszowa. Jazda w niewłaściwym kierunku doprowadziła do serii zderzeń. Najpierw Hyundai uderzył w prawidłowo jadącą autolawetę, następnie doszło do silnego, czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym Lexusem, a po uderzeniu Hyundai wpadł jeszcze na barierki oddzielające pasy ruchu i stanął w ogniu.
Niestety, na ratunek dla kierowcy Hyundaia było za późno. 49-latek poniósł śmierć na miejscu zdarzenia. Drugi z uczestników wypadku, 39-letni kierowca Lexusa, może mówić o dużym szczęściu. Z obrażeniami, które według lekarzy nie zagrażają jego życiu, został przetransportowany do szpitala w celu dalszej diagnostyki i leczenia. Kierowca autolawety nie odniósł poważnych obrażeń.
Wypadek spowodował całkowity paraliż trasy S19 w tym rejonie. Ruch został zablokowany w obu kierunkach na czas akcji gaśniczej, ratunkowej oraz późniejszych oględzin prowadzonych pod nadzorem prokuratora. Policjanci wyznaczyli objazdy dla kierowców podróżujących w stronę Rzeszowa i Lublina. Śledczy wyjaśniają teraz szczegółowe okoliczności tej tragedii.











Napisz komentarz
Komentarze