piątek, 5 czerwca 2026 10:32

Szarża pijanego traktorzysty. Próbował rozjechać policjanta na polu

To miała być rutynowa kontrola trzeźwości i uprawnień, a zamieniła się w niebezpieczny pościg i walkę o życie funkcjonariusza. 47-letni operator Ursusa, mając blisko 3 promile alkoholu w organizmie, próbował rozjechać policjanta, a następnie zaatakował go w kabinie ciągnika. Agresywny rolnik trafił prosto do celi.
Szarża pijanego traktorzysty. Próbował rozjechać policjanta na polu
Policja Mazowiecka

Do mrożących krew w żyłach scen doszło w miniony piątek, 27 marca, około godziny 17:40. Dyżurny policji w Łosicach otrzymał anonimowe zgłoszenie o mężczyźnie, który porusza się ciągnikiem rolniczym prawdopodobnie nie posiadając do tego uprawnień. Patrol natychmiast ruszył we wskazany rejon gminy Olszanka. Gdy kierujący Ursusem zauważył zbliżający się radiowóz, gwałtownie zjechał z drogi publicznej na pobliskie pola, licząc na zgubienie pościgu w trudnym terenie. Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, jednak traktorzysta ignorował wezwania do zatrzymania.

W pewnym momencie jeden z policjantów wybiegł z radiowozu na pole, by pieszo zagrodzić drogę maszynie i zmusić kierowcę do postoju. Reakcja 47-latka była szokująca. - Gdy mężczyzna zobaczył policjanta dającego mu sygnał do zatrzymania, nagle przyspieszył i skierował ciągnik prosto na funkcjonariusza, próbując go rozjechać - relacjonują łosiccy mundurowi.

Policjant w ostatniej chwili zdołał odskoczyć, unikając uderzenia przez potężną maszynę. Wykazując się ogromną sprawnością i odwagą, wykorzystał moment, w którym ciągnik go mijał - wskoczył na tył pojazdu, przedostał się do kabiny i obezwładnił agresora, doprowadzając do zatrzymania traktora. Nawet wtedy 47-latek nie dawał za wygraną. Szarpał się, próbował wyrwać funkcjonariuszowi i uderzał go w głowę. Ostatecznie został skutecznie spacyfikowany przez patrol.

Szybko wyjaśniło się, co było powodem tak desperackiej ucieczki. Badanie alkomatem wykazało u mieszkańca gminy Olszanka blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Ponadto potwierdziły się przypuszczenia zgłaszającego, mężczyzna w ogóle nie posiadał prawa jazdy. Jakby tego było mało, stary Ursus nie miał aktualnych badań technicznych.

47-latek trzeźwieje w policyjnym areszcie, a jego sytuacja prawna jest bardzo poważna. Przed sądem odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, jazdę bez uprawnień i brak badań technicznych pojazdu. Za same ataki na funkcjonariusza i jazdę "na podwójnym gazie" grozi mu kara wieloletniego pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Szanowny obywatela 30.03.2026 21:20
Szczerze debilizm policjanta nie wiem co chce udowodnić przecież go znają wystarczyło jechać do domu i poczekać na niego pajac