Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 27 kwietnia, około godziny 15:00. Namysłowscy policjanci odebrali zgłoszenie o kradzieży samochodu z jednej z posesji w gminie Wilków. Właściciel pojazdu nie musiał długo szukać sprawcy, okazało się, że za kradzieżą stoi jego 17-letni pasierb. Nastolatek bez wiedzy opiekuna zabrał kluczyki, zapakował do auta grupę znajomych i ruszył w trasę. Brak prawa jazdy i doświadczenia szybko dały o sobie znać. Młody kierowca stracił panowanie nad kierownicą, a samochód z impetem wpadł do przydrożnego rowu.
Zamiast wezwać pomoc, 17-latek i jego pasażerowie postanowili uciec z miejsca zdarzenia, zostawiając uszkodzony wrak. Policjanci pionu kryminalnego oraz patrolówka natychmiast rozpoczęli poszukiwania uczestników rajdu. Szybko ustalono, że to właśnie 17-latek siedział za kółkiem. Sprawa nabrała jednak znacznie poważniejszego charakteru, gdy śledczy zaczęli badać okoliczności spotkania nastolatków. Istnieje podejrzenie, że grupa zażywała tego dnia narkotyki. Od kierowcy pobrano krew do badań, aby sprawdzić, czy prowadził pod wpływem środków odurzających.
Mieszkaniec gminy Wilków usłyszał już pierwsze zarzuty. Chłopak odpowie za krótkotrwały zabór pojazdu i jego uszkodzenie (grozi za to do 8 lat więzienia) oraz udzielanie substancji psychotropowych małoletniemu (kolejne 8 lat zagrożenia karą). Jeśli wyniki badań krwi potwierdzą obecność narkotyków, lista zarzutów wydłuży się o jazdę pod wpływem środków odurzających. 17-latek trafił już przed oblicze prokuratora w Kluczborku, który zdecyduje o jego dalszym losie.







Napisz komentarz
Komentarze