Do tego mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w środę, 29 kwietnia, około godziny 17:00 na terenie prywatnej posesji. Spokojne popołudnie przerwał huk silnika i krzyk dziecka. Z ustaleń policjantów wynika, że 19-letni mężczyzna zajmował się naprawą terenowego pojazdu typu buggy. W pewnym momencie, stojąc obok maszyny, postanowił odpalić silnik, aby go wyregulować. Wtedy stało się najgorsze i pojazd, prawdopodobnie będący na biegu, niespodziewanie ruszył z miejsca.
Na tym samym podwórku bawił się 5-letni chłopczyk. Zaskoczone dziecko nie miało szans na ucieczkę przed rozpędzoną maszyną. Pojazd potrącił malca, powodując u niego obrażenia ciała. W tym czasie ojciec dziecka znajdował się w domu, tuż obok miejsca wypadku. Na posesję natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Ranny chłopczyk, w towarzystwie mamy, został przetransportowany do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.
Policjanci zbadali stan trzeźwości wszystkich uczestników zdarzenia. Zarówno 19-latek naprawiający buggy, jak i rodzice dziecka byli trzeźwi. Na szczęście ze szpitala napłynęły krzepiące informacje, wstępne badania wykazały, że życiu 5-latka nie zagraża niebezpieczeństwo. Mundurowi z Milicza prowadzą teraz szczegółowe postępowanie, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny tego nieszczęśliwego wypadku.







Napisz komentarz
Komentarze