wtorek, 12 maja 2026 14:46

Chciała tylko "przestraszyć" kolegę, prawie spaliła sąsiadów żywcem. 26-letnia kobieta zatrzymana

To mogła być tragiczna noc dla mieszkańców domu wielorodzinnego w gminie Syców. Gdy domownicy spali, ogień odcinał im drogę ucieczki. Policjanci, którzy pierwsi dotarli na miejsce, wyważyli drzwi i wynosili ludzi z płonącej pułapki. Jak się okazało, za wszystkim stoi 26-latka, która celowo podłożyła ogień.
Chciała tylko "przestraszyć" kolegę, prawie spaliła sąsiadów żywcem. 26-letnia kobieta zatrzymana
KPP w Oleśnicy

Dramat rozegrał się w środku nocy. Kiedy patrol z Sycowa dotarł pod wskazany adres, budynek był już spowity gęstym dymem, a przez okna widać było żywy ogień. Drzwi wejściowe były zamknięte na klucz, a na nawoływania policjantów nikt nie odpowiadał, mieszkańcy twardo spali, nieświadomi śmiertelnego niebezpieczeństwa. Funkcjonariusze nie czekali na przyjazd straży pożarnej. Wiedząc, że liczy się każda sekunda, siłowo wyważyli drzwi i wbiegli do zadymionego wnętrza. Budzili oszołomionych domowników i pomagali im wyjść na zewnątrz.

Gdy wydawało się, że wszyscy są bezpieczni, policjanci wrócili w kłęby dymu, by sprawdzić piętro. W tym samym czasie do akcji wkroczyli strażacy, którzy dzięki kamerze termowizyjnej dokonali szokującego odkrycia. W jednym z łóżek, pod kołdrą, ukrywała się kobieta. Była tak zdezorientowana, że nie wiedziała, co dzieje się wokół niej. Kiedy emocje opadły, a pogotowie zajęło się poszkodowanymi, śledczy zaczęli szukać przyczyny pożaru. Prawda okazała się wstrząsająca. To nie było spięcie instalacji ani zaprószenie ognia.

Zatrzymana została 26-letnia mieszkanka budynku. Kobieta przyznała się, że celowo podłożyła ogień przed drzwiami jednego z sąsiadów. Tłumaczyła policjantom, że... chciała go tylko nastraszyć. Niestety, "żart" wymknął się spod kontroli, a płomienie błyskawicznie zaczęły trawić cały dom. Wszyscy mieszkańcy po ugaszeniu ognia mogli wrócić do domów. Jedynie 26-latka trafiła do policyjnej celi. Prokurator postawił jej zarzut narażenia wielu osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Sąd zastosował wobec kobiety nakaz natychmiastowego opuszczenia lokalu (nie może już mieszkać ze swoimi ofiarami), zakaz kontaktowania się z mężczyzną, którego chciała nastraszyć oraz dozór policyjny. Za wywołanie pożaru, który mógł skończyć się śmiercią wielu osób, kobiecie grozi do 3 lat więzienia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze