Zatrzymanie to efekt wielotygodniowej, skrupulatnej pracy operacyjnej oławskich policjantów, którzy analizowali każdy ślad pozostawiony przez sprawców. Z ustaleń śledczych wynika, że Gruzini działali w sposób zaplanowany i bezwzględny. Wykorzystując nieobecność właścicieli, dostawali się do wnętrza domów po uprzednim wyważeniu okien lub wybiciu szyb. Ze schowków u pokrzywdzonych kradli gotówkę, sztabki złota, monety inwestycyjne, biżuterię oraz markowe zegarki i elektronikę. Funkcjonariusze powiązali ich bezpośrednio m.in. z włamaniem w Stanowicach pod koniec kwietnia, gdzie łupem padły kosztowności warte 80 tysięcy złotych, oraz z majowym rabunkiem w Starym Otoku.
Gruzińscy włamywacze nie ograniczali się tylko do jednego regionu. Zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że działali także w województwie wielkopolskim, okradając domy jednorodzinne m.in. na terenie Poznania oraz Jarocina. Przestępcy czuli się bezkarni, ponieważ po wcześniejszych wyrokach w Polsce zmienili w ojczyźnie nazwiska i na nowych dokumentach ponownie przekroczyli granicę naszego kraju. Podczas poniedziałkowej akcji we Wrocławiu wpadł także trzeci, 50-letni członek szajki, który był poszukiwany do innych spraw. Ostatecznie 24-latek usłyszał cztery zarzuty kradzieży z włamaniem, natomiast jego 45-letni kompan odpowie za pięć takich czynów. Sąd Rejonowy na wniosek prokuratury zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy sprawdzają powiązania podejrzanych z innymi niewyjaśnionymi włamaniami na terenie kraju.

Napisz komentarz
Komentarze