Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w miniony czwartek na jednej ze stacji paliw w powiecie tarnobrzeskim. Do budynku wszedł mężczyzna, który ukrywał w czarnym worku młotek. Po przekroczeniu progu napastnik wyciągnął narzędzie i z impetem uderzył nim w ladę sklepową, niszcząc jej konstrukcję, a następnie zaczął kierować agresywne groźby pod adresem personelu. Jedna z pracownic zdołała wybiegnąć na zewnątrz, by wezwać pomoc, podczas gdy sterroryzowany sprzedawca, w obawie o własne życie, wydał przestępcy 4070 złotych. Agresor zażądał dodatkowo papierosów, zabrał z regału butelkę alkoholu i uciekł z miejsca zdarzenia.
Natychmiast po odebraniu zgłoszenia na stację skierowano liczne patrole, w tym funkcjonariuszy pionu kryminalnego oraz przewodnika z psem służbowym. Służby zabezpieczyły ślady oraz nagrania z monitoringu, co pozwoliło na błyskawiczne rozpoczęcie pościgu. Trop doprowadził policjantów do pobliskiego kompleksu leśnego. To tam mundurowi ujawnili ukryty rower uciekiniera, porzucone przez niego elementy garderoby oraz młotek wykorzystany podczas napadu.
Niedługo później kryminalni namierzyli i obezwładnili sprawcę, którym okazał się 43-letni mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego. W momencie zatrzymania mężczyzna miał przy sobie skradzione papierosy oraz kompletną sumę zrabowanych pieniędzy. Całość odzyskanej gotówki wróciła już do właściciela stacji.
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 43-latkowi prokuratorskiego zarzutu dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Na wniosek policji i prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Za popełnienie tego ciężkiego przestępstwa kodeks karny przewiduje karę od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze