wtorek, 9 czerwca 2026 00:15
Poznań: zniszczone auta, zatrzymany sprawca

60-latek uszkodził co najmniej kilkadziesiąt samochodów. Zostawiał napisy, krzyżyki i rysy

Wyryte znaki, liczby, krzyżyki i napisy na karoseriach, a do tego doniczki, kamienie i piasek na samochodach. Od rana do poznańskich policjantów zgłaszali się właściciele zniszczonych aut. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali 60-letniego poznaniaka podejrzewanego o dewastację co najmniej kilkudziesięciu pojazdów.
60-latek uszkodził co najmniej kilkadziesiąt samochodów. Zostawiał napisy, krzyżyki i rysy

Autor: Komenda Miejska Policji w Poznaniu

Pierwsze zgłoszenia zaczęły napływać w środę, 3 czerwca, od samego rana. Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu, właściciele samochodów zauważyli ślady uszkodzeń na pojazdach zaparkowanych na ulicach miasta. Do zdarzeń doszło najprawdopodobniej w nocy lub nad ranem.

Z dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że sprawca działał na terenie kilku poznańskich dzielnic: Starego Miasta, Wildy oraz Jeżyc. Miał poruszać się ulicami miasta i celowo uszkadzać karoserie zaparkowanych samochodów. Na pojazdach pojawiały się wyryte znaki, liczby, krzyżyki oraz napisy.

Policjanci ustalili także przypadki ustawiania doniczek i kamieni na samochodach oraz posypywania dachów pojazdów piaskiem. Po pierwszych zgłoszeniach funkcjonariusze rozpoczęli szeroko zakrojone działania. Zabezpieczali nagrania z monitoringu, docierali do kolejnych pokrzywdzonych i analizowali okoliczności zdarzeń.

- Poznańscy wywiadowcy zatrzymali 60-letniego poznaniaka podejrzewanego o dokonanie tych zniszczeń – przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.

Jak informuje policja, zatrzymanie było efektem intensywnych działań prowadzonych przez funkcjonariuszy jeszcze tego samego dnia. Równolegle kryminalni wykonywali czynności operacyjne, które miały doprowadzić do ustalenia sprawcy.

Śledczy wyjaśniają teraz dokładny przebieg zdarzeń, ustalają liczbę uszkodzonych pojazdów oraz szacują wartość strat. Wszystko wskazuje na to, że pokrzywdzonych może być kilkadziesiąt osób, a liczba ta może jeszcze wzrosnąć.

Policjanci apelują do właścicieli samochodów, którzy zauważyli ślady dewastacji na swoich pojazdach, aby zgłaszali się do najbliższej jednostki policji lub bezpośrednio do Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto pod numerem telefonu 47 77 124 11.

Za uszkodzenie mienia grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Andrzej 08.06.2026 12:30
Pan Zenon miał sześćdziesiąt lat i jedno wielkie marzenie: własny samochód. Niestety przez całe życie coś stawało na przeszkodzie. A to kredyt na mieszkanie, a to remont łazienki, a to kolekcja wędek „na promocji”. Gdy jego rówieśnicy chwalili się kolejnymi modelami aut, Zenon wciąż przemierzał miasto autobusem, patrząc przez szybę z mieszaniną zazdrości i oburzenia. Z czasem doszedł do wniosku, że świat jest niesprawiedliwy. „Skoro ja nie mam samochodu, to dlaczego oni mają?” – pytał retorycznie gołębie na osiedlowym parkingu. Pewnej nocy postanowił wyrównać rachunki z losem. Uzbrojony w marker, tubkę kleju i ogromne pokłady frustracji, ruszył między zaparkowane auta. Na jednych rysował krzywe wąsy, na innych przyklejał karteczki z napisem „Sprzedam tanio”. Kilkadziesiąt samochodów zostało oszpeconych jego absurdalnymi „dziełami”. Nazajutrz parking przypominał wystawę sztuki współczesnej połączoną z wyprzedażą garażową. Właściciele byli wściekli, policja zdezorientowana, a lokalna gazeta nazwała sprawcę „Mścicielem Komunikacji Miejskiej”. Zenon szybko został odnaleziony dzięki monitoringowi. Na pytanie, dlaczego to zrobił, odpowiedział z godnością: – Chciałem, żeby wszystkie samochody wyglądały tak źle, jak ja się czułem przez ostatnie czterdzieści lat. Sąd skazał go na prace społeczne przy sprzątaniu parkingów. Paradoksalnie właśnie wtedy po raz pierwszy regularnie przebywał wśród samochodów. I ku swojemu zdziwieniu odkrył, że większość ich właścicieli też narzeka – na raty, paliwo, ubezpieczenia i awarie. – To ja im zazdrościłem tego? – westchnął. Od tamtej pory Zenon wrócił do autobusu. Tyle że już bez zazdrości. Za to z darmową historią, którą opowiadał każdemu, kto usiadł obok.