Do niebezpiecznego podpalenia doszło pod osłoną nocy w kwietniu 2026 roku. Nieznany wówczas sprawca podłożył ogień pod zaparkowaną toyotę corollę. Płomienie błyskawicznie się rozprzestrzeniły i rzuciły na stojącego obok peugeota partnera. Oba pojazdy spłonęły niemal doszczętnie, a poszkodowany właściciel wycenił straty na gigantyczną kwotę. Policjanci natychmiast rozpoczęli skrupulatne zabezpieczanie śladów oraz analizę nagrań z kamer miejskiego i prywatnego monitoringu.
Zapisy wideo okazały się kluczowe dla rozwiązania sprawy. Kamery zarejestrowały młodego człowieka, który przyjechał w rejon parkingu na hulajnodze elektrycznej, niosąc ze sobą reklamówkę. Kryminalni szybko ustalili, że to 15-letni mieszkaniec piskiej gminy. Nastolatek w trakcie przesłuchania przyznał się do winy i wyjawił mundurowym kulisy całego procederu. Jak się okazało, chłopak dostał od starszych znajomych precyzyjne wytyczne oraz baniak z paliwem. Miał wybić szybę w aucie i wlać benzynę do środka, jednak z braku sił oblał karoserię z zewnątrz i podłożył ogień.
W wyniku dalszych działań operacyjnych funkcjonariusze zatrzymali 46-letniego pomysłodawcę zamachu, który w ten sposób chciał wyrównać prywatne porachunki z właścicielem pojazdów. Wpadł również jego 40-letni wspólnik, który podjął się roli pośrednika i zwerbował do czarnej roboty 15-latka. Podczas przeszukania domu 40-latka policjanci ujawnili dodatkowo znaczne ilości amfetaminy oraz marihuany, co znacznie pogorszyło jego sytuację procesową.
Prokurator przedstawił 46-latkowi zarzut podżegania do zniszczenia cudzego mienia, za co grozi do 5 lat więzienia. Jego młodszy kolega odpowie za wykorzystanie nieletniego do popełnienia przestępstwa oraz posiadanie dużej ilości narkotyków, co jest zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu obaj dorośli zostali objęci dozorem policyjnym oraz zakazem opuszczania kraju. Materiały dotyczące nastolatka zostały wyłączone do odrębnego postępowania i przekazane do sądu dla nieletnich.

Napisz komentarz
Komentarze