Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy nad ranem na białostockim osiedlu Piasta znaleziono zakrwawionego mężczyznę leżącego w pobliżu przedszkola. Poszkodowany 58-latek natychmiast trafił na szpitalny oddział ratunkowy. Po opuszczeniu placówki medycznej zgłosił się do komisariatu, opisując horror, jaki przeszedł we własnym domu. Jak ustalili policjanci, dramatyczne wydarzenia rozegrały się podczas zakrapianej imprezy, na którą partnerka pokrzywdzonego zaprosiła czworo znajomych.
W pewnym momencie towarzyskie spotkanie przerodziło się w brutalną napaść. Jeden z zaproszonych gości zaczął bić 58-latka pięściami po głowie, wyciągnął go z łóżka i wlókł po korytarzu. Chwilę później do katowania dołączył drugi mężczyzna – obaj bezlitośnie kopali leżącego po głowie. Całej sytuacji przyglądały się ich partnerki, które zamiast pomóc ofierze, głośno się śmiały i podjudzały agresorów do dalszej przemocy.
Po skatowaniu właściciela sprawcy siłą posadzili go na krześle w kuchni i zabronili mu opuszczania lokalu. Zapowiedzieli również, że jeśli zgłosi sprawę organom ścigania, zostanie żywcem spalony. Choć poszkodowany znał jedynie rysopisy napastników, białostoccy kryminalni szybko ustalili ich tożsamość. Gdy policjanci wkroczyli do mieszkania ofiary, cała czwórka agresorów wciąż bezczelnie w nim przebywała.
Zaskoczeni napastnicy, dwaj mężczyźni w wieku 32 i 36 lat oraz kobiety w wieku 24 i 28 lat, zostali natychmiast zatrzymani. Co ciekawe, w lokalu nie było już partnerki poszkodowanego, która dzień wcześniej trafiła do więzienia, będąc poszukiwaną do odbycia kary za uszkodzenie mienia. W trakcie weryfikacji danych okazało się, że starszy z oprawców również był ścigany przez sąd i ma do odsiedzenia półtora roku za znęcanie się.
Cała czwórka usłyszała zarzuty pobicia, którego następstwem było spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyznom przedstawiono dodatkowo zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz wywierania wpływu na świadka za pomocą gróźb karalnych. Ponieważ obaj działali w warunkach recydywy, decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Podejrzanym kobietom grozi do 10 lat więzienia, natomiast recydywistom kara może zostać zwiększona do 15 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze