Do zdarzenia doszło wczoraj kilka minut po godzinie 9.00 na trasie S1 w Węgierskiej Górce. Jak informuje Śląska Policja, kierujący samochodem osobowym marki Dacia, mimo obowiązującego zakazu, zawrócił na drodze ekspresowej, po czym poruszał się pod prąd.
Takie zachowanie stworzyło poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Na drodze ekspresowej pojazdy poruszają się z dużą prędkością, a kierowcy nie spodziewają się auta nadjeżdżającego z przeciwnego kierunku.
Po otrzymaniu informacji o zdarzeniu policjanci z Komisariatu Policji w Węgierskiej Górce natychmiast podjęli działania. Funkcjonariusze szybko ustalili właściciela pojazdu. Okazało się, że był nim jednocześnie kierujący — 71-letni mieszkaniec powiatu żywieckiego.
Mężczyzna był trzeźwy i przyznał się do swojego zachowania. Za zawracanie na drodze ekspresowej oraz stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym został ukarany mandatami na łączną kwotę 3100 złotych. Otrzymał również 22 punkty karne.
Policja przypomina, że droga ekspresowa to nie miejsce na zawracanie, cofanie ani jazdę pod prąd. Jeśli kierowca pomyli zjazd, pas ruchu lub kierunek jazdy, pod żadnym pozorem nie powinien wykonywać gwałtownych i niebezpiecznych manewrów. W takiej sytuacji należy kontynuować jazdę do najbliższego bezpiecznego miejsca, zjazdu lub węzła drogowego i dopiero tam zmienić kierunek.
Kilka dodatkowych minut jazdy jest niczym w porównaniu z ryzykiem tragedii. Nagranie tej niebezpiecznej sytuacji opublikowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
WIDEO:

Napisz komentarz
Komentarze