poniedziałek, 29 czerwca 2026 00:09
Radomsko: to mogło się bardzo źle skończyć

Pomyliła zjazdy na autostradzie, więc po prostu pojechała pod prąd. Zatrzymał ją transport medyczny

Skrajnie niebezpieczna sytuacja na autostradzie A1 w rejonie Kamieńska. 51-letnia kierująca Toyotą pomyliła zjazd, zawróciła na pasie włączeniowym, a następnie jechała pod prąd pasem awaryjnym. Kobieta była trzeźwa, ale policjanci zatrzymali jej prawo jazdy, a sprawa trafi do sądu.
Pomyliła zjazdy na autostradzie, więc po prostu pojechała pod prąd. Zatrzymał ją transport medyczny

Autor: Komenda Powiatowa Policji w Radomsku

Do zdarzenia doszło 23 czerwca 2026 roku, kilka minut przed godziną 17. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Radomsku, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Kamieńsku otrzymali zgłoszenie o kierującej, która miała poruszać się pod prąd na autostradzie A1 w rejonie węzła Kamieńsk.

Informację przekazała załoga transportu medycznego jadąca autostradą w kierunku Katowic. To właśnie ona zauważyła niebezpieczny manewr i natychmiast powiadomiła służby.

Według ustaleń policjantów 51-letnia kierująca Toyotą znajdowała się na pasie włączeniowym do ruchu, gdy rozpoczęła manewr zawracania. Następnie wjechała na pas awaryjny autostrady i jechała nim pod prąd do zjazdu prowadzącego w kierunku Kamieńska.

- Gdy zorientowała się, że nawigacja prowadzi ją w kierunku Katowic, zamiast do Łodzi, postanowiła zawrócić, znajdując się na pasie włączeniowym autostrady - informuje asp. Dariusz Kaczmarek.

Załoga transportu medycznego ujęła kierującą do czasu przyjazdu patrolu. Badanie trzeźwości wykazało, że 51-letnia mieszkanka województwa łódzkiego nie była pod wpływem alkoholu.

Policjanci zatrzymali kobiecie prawo jazdy. Do sądu skierowany zostanie wniosek o ukaranie za popełnione wykroczenia.

Funkcjonariusze przypominają, że pomylenie zjazdu nie może być powodem do zawracania na autostradzie ani jazdy pod prąd. W czasie wakacyjnych wyjazdów ruch na trasach będzie coraz większy, a jedna błędna decyzja może doprowadzić do tragedii. Kilka dodatkowych kilometrów to niewielka cena za bezpieczne dotarcie do celu.

Wideo:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze