Jak informuje Komenda Miejska Policji w Elblągu, niebezpieczne przedmioty zauważył w poniedziałek, 28 września, pracownik firmy przy ulicy Rybnej. Pojemniki znajdowały się w pobliżu przyłącza gazowego budynku. Mężczyzna powiadomił służby.
Na miejsce przyjechali policjanci i strażacy. Ze względu na potencjalne zagrożenie wyznaczono strefę niebezpieczną i ewakuowano około 30 osób z okolicznych budynków.
Zabezpieczeniem pojemników zajęli się funkcjonariusze sekcji minersko-pirotechnicznej Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji KWP w Olsztynie. Ślady oraz materiał dowodowy zbierali również policjanci z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Olsztynie.
Równolegle elbląscy kryminalni ustalali, kto pozostawił łatwopalną ciecz przy instalacji gazowej. Analiza zebranych informacji i dowodów doprowadziła ich do 46-letniego mężczyzny. Zatrzymali go w niespełna dwa dni od zdarzenia.
Z ustaleń Komendy Miejskiej Policji w Elblągu wynika, że zatrzymany pracował wcześniej w tej firmie, ale został zwolniony kilkanaście miesięcy temu. Podczas wstępnej rozmowy z policjantami przyznał się do umieszczenia pojemników. Według jego relacji działanie miało być skierowane przeciwko byłemu pracodawcy.
46-latek ma usłyszeć zarzut z artykułu 163 Kodeksu karnego, dotyczący sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Jak podano w komunikacie, może mu grozić do 10 lat więzienia. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.



Napisz komentarz
Komentarze