czwartek, 8 października 2026 11:25

14-latek zniknął w nocy. Zabrał rodzinne auto i pojechał nad morze przez całą Polskę

14-latek w nocy zabrał kluczyki do rodzinnego Renault Kadjar i odjechał z domu. Policjanci rozpoczęli intensywne poszukiwania, które objęły kilka województw. Nastolatek został ostatecznie odnaleziony w Kołobrzegu. Na szczęście nic mu się nie stało.
14-latek zniknął w nocy. Zabrał rodzinne auto i pojechał nad morze przez całą Polskę

W środę, 7 października, około godz. 10 policjanci z Komisariatu Policji w Andrychowie otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 14-latka. Z ustaleń wynikało, że w nocy chłopak zabrał kluczyki do rodzinnego samochodu i odjechał nim w nieznanym kierunku.

Ze względu na wiek nastolatka i okoliczności zaginięcia funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Policjanci analizowali informacje dotyczące lokalizacji telefonu chłopca i ustalili, że przemieszcza się samochodem przez kolejne rejony kraju. Jednym ze śladów była transakcja wykonana przez niego na stacji paliw w Rudzie Śląskiej.

Informacje o możliwym miejscu pobytu 14-latka były na bieżąco przekazywane kolejnym jednostkom Policji. Gdy ustalono, że jego telefon znajduje się na terenie województwa zachodniopomorskiego, do działań włączyli się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kołobrzegu.

Policjanci zauważyli samochód, którym poruszał się nastolatek. Próba zatrzymania do kontroli nie przyniosła rezultatu. 14-latek nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, dlatego funkcjonariusze rozpoczęli pościg. W pewnym momencie nastolatek porzucił samochód i zaczął uciekać pieszo. Policjanci kontynuowali poszukiwania i ostatecznie go zatrzymali. Na szczęście chłopcu nic się nie stało.

W związku z czynami zabronionymi, których miał dopuścić się małoletni, w tym naruszeniami przepisów ruchu drogowego, policjanci zgromadzili dokumentację, która zostanie przekazana do sądu rodzinnego i nieletnich. To sąd zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec 14-latka.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze