Policjanci z mokotowskiego Wydziału Kryminalnego zdobyli informacje, że 40-latek może przechowywać narkotyki w mieszkaniu. Po obserwacji zatrzymali mężczyznę i przeszukali jego lokal. W kuchennej szafce znaleźli marihuanę i haszysz. Zabezpieczone substancje ważyły łącznie ponad 48 gramów, a ich czarnorynkową wartość oszacowano na około 15 tys. zł. Policjanci zabezpieczyli także elektroniczną wagę i 6,6 tys. zł w gotówce.
Sprawa ma dodatkowy kontekst: zatrzymany pracuje jako sanitariusz w jednym z warszawskich szpitali. Policjanci ustalili, że dzień przed zatrzymaniem pełnił tam dyżur. Ponieważ podejrzewali, że mógł wykonywać obowiązki pod wpływem środków odurzających, przeprowadzili badanie śliny. Test wskazał THC i kokainę, a badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Od mężczyzny pobrano krew do dalszych badań, które mają zweryfikować wynik testu przesiewowego. Sam wynik testu śliny nie przesądza jeszcze o tym, czy podczas dyżuru znajdował się pod wpływem tych substancji. 40-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów zastosowała wobec niego dozór Policji. Mężczyzna ma stawiać się na komisariacie cztery razy w tygodniu. Śledczy sprawdzają teraz, skąd podejrzany miał narkotyki i czy w sprawę są zamieszane inne osoby.

Napisz komentarz
Komentarze