Jak wynika z ustaleń śledczych, do tragedii doprowadził wieloletni konflikt na tle finansowym, problemów alkoholowych i zażywania środków psychoaktywnych przez oskarżonego. W dniu zbrodni doszło do kolejnej awantury, podczas której Robert G. zaatakował partnerkę z wyjątkową brutalnością. Jak informuje prokuratura, biegli ocenili, że w chwili czynu miał on pełną zdolność rozpoznania znaczenia swojego działania.
W procesie ustalono również, że mężczyzna działał przy pełnej świadomości, a jego czyn spełniał przesłanki zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd orzekł, że o przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 30 latach. Dodatkowo zasądzono wysokie kwoty zadośćuczynienia: po 300 tysięcy złotych dla dwójki dzieci, po 100 tysięcy dla rodziców ofiary i 50 tysięcy dla jej siostry. Robert G. pozostaje tymczasowo aresztowany od momentu zatrzymania.
- Wyrok jest nieprawomocny, a decyzja sądu oddaje skalę brutalności i cierpienia zadawanego ofierze – przekazał prok. Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Przypomnijmy: akt oskarżenia przeciwko Robertowi G. trafił do sądu w lipcu 2022 roku. Wówczas śledczy szczegółowo opisali, że mężczyzna zadał partnerce liczne rany kłute i cięte twarzy, szyi i przedramion, doprowadzając do jej śmierci. Postępowanie wykazało, że zbrodni dopuścił się w obecności wspólnych dzieci, które były świadkami dramatu.
Sprawa wzbudziła ogromne społeczne poruszenie ze względu na okoliczności zdarzenia i szczególną brutalność ataku. Choć wyrok zapadł, proces formalnie trwa, ponieważ nie jest on jeszcze prawomocny.







Napisz komentarz
Komentarze