Funkcjonariusze ruchu drogowego realizowali rutynowe zadania związane z pomiarem prędkości pojazdów, gdy nagle obok miejsca ich działań zatrzymał się jeden z kierowców. Mężczyzna wysiadł lub wychylił się z auta, by osobiście zgłosić mundurowym swoje uwagi dotyczące sytuacji na drodze. W rozmowie z patrolującymi trasę policjantami podkreślił, że zamiast dyscyplinowania piratów drogowych, formacja powinna skoncentrować swoje siły na wyłapywaniu osób, które poruszają się zbyt wolno lewym pasem ruchu. Choć jego troska o płynność jazdy mogła wydawać się uzasadniona, to sposób bycia i mowa zgłaszającego od razu wzbudziły poważne podejrzenia u doświadczonych stróżów prawa.
Gdy tylko mężczyzna zakończył udzielanie instrukcji i ruszył w dalszą drogę, policjanci natychmiast wsiedli do radiowozu i pojechali za jego pojazdem. Po chwili dali mu wyraźne sygnały do zatrzymania i poddali go szczegółowej kontroli. Intuicja nie zawiodła mundurowych, a badanie stanu trzeźwości dało jednoznaczny rezultat – kierujący znajdował się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze uniemożliwili mu dalszą jazdę i zabezpieczyli pojazd. Obecnie dalsze czynności procesowe w tej sprawie prowadzą lokalni policjanci, a amator udzielania rad odpowie za swój czyn przed sądem. Służby przypominają, że jazda po alkoholu to śmiertelne zagrożenie i apelują o zgłaszanie każdego podejrzenia nietrzeźwości na drodze.

Napisz komentarz
Komentarze