niedziela, 11 stycznia 2026 17:22

Zadzwonił na 112 i powiedział, że zabił żonę. Potem mówił, że zmartwychwstała - sprawa trafi do sądu

Niepokojące zgłoszenie wpłynęło na numer alarmowy, gdy mieszkaniec Siemiatycz poinformował, że zabił swoją żonę. Chwilę później dodał, że kobieta… „zmartwychwstała”. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji, który miał sprawdzić, czy nie doszło do tragedii.
Zadzwonił na 112 i powiedział, że zabił żonę. Potem mówił, że zmartwychwstała - sprawa trafi do sądu
KPP Siemiatycze

Po dotarciu pod wskazany adres funkcjonariusze zastali 53-letniego zgłaszającego oraz jego partnerkę. Szybko okazało się, że oboje byli pod wpływem alkoholu i wspólnie go spożywali. W trakcie interwencji mężczyzna przyznał, że telefon na numer alarmowy był jedynie żartem i nie doszło do żadnego przestępstwa.

Jak ustalili policjanci, nie była to pierwsza tego typu sytuacja. Kilka dni wcześniej ten sam mężczyzna wykonał podobne zgłoszenie, twierdząc wówczas, że podpalił swoją żonę. Również tamto zawiadomienie okazało się całkowicie nieprawdziwe.

W związku z bezpodstawnym wezwaniem służb policjanci sporządzili odpowiednią dokumentację, a wobec 53-latka zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu. Mundurowi przypominają, że fałszywe zgłoszenia to nie tylko wykroczenie, ale także realne zagrożenie - angażują służby, które w tym czasie mogłyby ratować zdrowie lub życie innych osób.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze