Wszystko zaczęło się od niewinnej wiadomości na komunikatorze. Do policjanta, cieszącego się czasem wolnym od służby, napisał rzekomy znajomy. Prośba była klasyczna dla dzisiejszych cyberprzestępców: szybka pożyczka, kod BLIK i obietnica natychmiastowego zwrotu. Funkcjonariusz, który na co dzień zajmuje się ściganiem przestępców, od razu wyczuł fałsz. Krótki telefon do prawdziwego kolegi potwierdził przypuszczenia - konto znajomego zostało przejęte.
Zamiast jednak zablokować oszusta, policjant postanowił wejść w jego grę i… dać mu odrobinę nadziei. Kontynuował korespondencję, udając osobę chętną do pomocy. Wygenerował kod BLIK, ale celowo go nie zatwierdzał. W aplikacji bankowej wyświetliła się bowiem kluczowa informacja: lokalizacja bankomatu, przy którym czekał wspólnik oszustów. Był to Sosnowiec. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Podczas gdy policjant z Kątów Wrocławskich „walczył” z rzekomo zawieszającą się aplikacją i problemami technicznymi, by zyskać na czasie, jego koledzy z Wydziału Kryminalnego w Sosnowcu jechali już pod wskazany adres.
Cierpliwość funkcjonariusza i skoordynowana akcja dwóch jednostek przyniosły spektakularny efekt. Przy bankomacie w Sosnowcu kryminalni zatrzymali „odbieraka”. Okazał się nim zaledwie 15-letni mieszkaniec miasta. Przy nastolatku znaleziono znaczną ilość gotówki, co sugeruje, że tamtego dnia oszukanych osób mogło być znacznie więcej. Sprawa natychmiast nabrała tempa. 15-latek stanął przed Sądem Rodzinnym w Tarnowskich Górach, który podjął decyzję o umieszczeniu go w schronisku dla nieletnich. Chłopak będzie odpowiadał za czyn karalny na podstawie przepisów o resocjalizacji nieletnich.










Napisz komentarz
Komentarze