piątek, 30 stycznia 2026 14:37

Ukrywał się w Holandii, wrócił wziąć udział w pogrzebie. Policjanci czekali na taką okazję

Dla 37-letniego mieszkańca Gdańska powrót z emigracji na rodzinną uroczystość zakończył się spektakularną wpadką. Mężczyzna, który na co dzień ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Holandii, przyjechał do kraju na pogrzeb bliskiej osoby. Nie wiedział jednak, że policjanci z gdańskiej Osowej tylko czekali na ten moment.
Ukrywał się w Holandii, wrócił wziąć udział w pogrzebie. Policjanci czekali na taką okazję
Policja Pomorska

Operacyjni od dłuższego czasu pracowali nad ustaleniem miejsca pobytu mężczyzny, za którym sąd wydał list gończy. Kiedy zdobyli informację, że 37-latek planuje pojawić się na terenie powiatu słupskiego, by uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu członka rodziny, natychmiast ruszyli w drogę. W środę, około godziny 13:00 na jednej z ulic w powiecie słupskim kryminalni zauważyli srebrne Volvo. Za kierownicą siedział ich „cel”. Funkcjonariusze zablokowali przejazd i przystąpili do legitymowania, jednak poszukiwany nie zamierzał tak łatwo oddać wolności.

Zamiast wykonywać polecenia mundurowych, mężczyzna zaczął stawiać opór. Reakcja policjantów była błyskawiczna, gdańszczanin został obezwładniony, wyciągnięty z auta i zakuty w kajdanki, po czym trafił prosto do policyjnego aresztu. Pobyt 37-latka w Holandii nie sprawił, że polski wymiar sprawiedliwości zapomniał o jego dawnych wyczynach. Mężczyzna został skazany za zniszczenie mienia oraz kierowanie gróźb karalnych. Zgodnie z dyspozycją sądu, zatrzymany został już przetransportowany do zakładu karnego. Spędzi tam najbliższe 10 miesięcy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze