Wszystko zaczęło się od rutynowych działań kryminalnych ze starogardzkiej komendy. Funkcjonariusze zajmujący się przestępczością narkotykową zauważyli na drodze hondę, którą poruszał się znany im mężczyzna. Na widok nieoznakowanego radiowozu 45-latek gwałtownie skręcił w boczną uliczkę i rozpoczął desperacką ucieczkę.
Do akcji natychmiast włączyły się inne patrole. Uciekinier wykazywał się dużą agresją i determinacją, w pewnym momencie uderzył samochodem w policjanta, który próbował go zatrzymać. Szaleńcza jazda zakończyła się, gdy kierowca hondy wpadł w poślizg i stracił panowanie nad pojazdem, co pozwoliło funkcjonariuszom na zablokowanie mu drogi. Nawet po zatrzymaniu mężczyzna nie zamierzał się poddać. Policjanci, widząc jego nerwowe zachowanie i brak reakcji na polecenia, zdecydowali się na siłowe wejście do samochodu.
Przeszukanie pojazdu wyjaśniło przyczynę tak agresywnej ucieczki. Wewnątrz hondy policjanci zabezpieczyli trzy duże, zgrzewane worki z marihuaną. Łączna waga suszu wyniosła blisko 3 kilogramy, co pozwoliłoby na przygotowanie około 3 tysięcy porcji handlowych narkotyku. 45-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty, w tym posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz napaści na funkcjonariusza. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące. Za popełnione czyny grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze