Sprawa wyszła na jaw 29 stycznia rano, gdy 35-letnia kobieta zadzwoniła do dzielnicowego. Przekazała, że była przetrzymywana w mieszkaniu, ale udało jej się uciec podstępem. Policjanci natychmiast pojechali we wskazane miejsce i zatrzymali zaskoczonego mężczyznę.
Kobieta zeznała, że partner stosował wobec niej przemoc i groził jej śmiercią. Opowiedziała również o tragicznym losie swojego psa rasy maltańczyk. Mężczyzna miał wielokrotnie rzucać zwierzęciem o ścianę, a następnie wyrzucić je przez okno. Martwego psa porzucił za ogrodzeniem sąsiedniej posesji. Śledczy odnaleźli truchło zwierzęcia i zabezpieczyli je do badań przy udziale weterynarza.
37-latek usłyszał zarzuty znęcania się nad kobietą, uszkodzenia ciała oraz przestępstw seksualnych. Odpowie także za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na dwa miesiące. Za te czyny grozi mu do 15 lat więzienia. Podejrzany nie był wcześniej karany.







Napisz komentarz
Komentarze