piątek, 13 lutego 2026 21:59

Pijany kierowca BMW o mało nie zderzył się z radiowozem. Wypadł z drogi i dachował w rowie

To mogło skończyć się tragicznie. 28-letni kierowca BMW stracił panowanie nad autem i pędził prosto na czołowe zderzenie z radiowozem. Tylko dzięki przytomności umysłu policjantów, którzy w ostatniej chwili uciekli na chodnik, nie doszło do katastrofy. Finałem brawury było dachowanie w rowie i szpital.
Pijany kierowca BMW o mało nie zderzył się z radiowozem. Wypadł z drogi i dachował w rowie
Policja Mazowiecka

Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w czwartek, 12 lutego, po godzinie 15:00 na jednej z ulic Pułtuska. Funkcjonariusze ogniwa patrolowo-interwencyjnego w pewnym momencie zauważyli jadące z naprzeciwka BMW, które nagle zaczęło „tańczyć” na drodze. Samochód zjechał na pobocze, a po chwili z ogromną siłą odbił na przeciwległy pas, wprost pod koła policyjnego radiowozu. Sytuacja była krytyczna. Policjanci, chcąc uniknąć czołowego zderzenia, musieli wykonać gwałtowny manewr i wjechać na chodnik. Kierowca BMW próbował jeszcze korygować tor jazdy, ale siła odśrodkowa wyrzuciła go z jezdni. Auto uderzyło w betonowy przepust i dachowało, lądując w przydrożnym rowie.

Mimo że chwilę wcześniej ich życie było zagrożone, mundurowi natychmiast ruszyli na ratunek. Powiadomili dyżurnego i wyciągnęli 28-letniego mieszkańca Pułtuska z rozbitego wraku, udzielając mu pierwszej pomocy. Podczas opatrywania rannego szybko stało się jasne, co mogło być przyczyną tak niebezpiecznych manewrów. Od 28-latka biła intensywna woń alkoholu, a próba rozmowy z nim zakończyła się jedynie niezrozumiałym bełkotem. Mężczyzna z urazem głowy oraz silnym bólem pleców został przetransportowany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.

W placówce medycznej pobrano od kierowcy krew do badań toksykologicznych, które precyzyjnie określą stężenie alkoholu w jego organizmie. Policjanci już teraz podjęli jednak zdecydowane kroki. Prawo jazdy 28-latka zostało zatrzymane elektronicznie, a BMW trafiło na policyjny parking depozytowy. Sprawą nieodpowiedzialnego kierowcy zajmie się teraz sąd. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie realnego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym grozi mu wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet kara pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze