niedziela, 15 lutego 2026 12:01

Koszmar w zawodowej rodzinie zastępczej. Dzieci były bite „ze szczególnym okrucieństwem”

Miały znaleźć tam bezpieczną przystań i miłość, a przeżywały piekło. Zgierscy policjanci rozbili układ przemocy w jednej z zawodowych rodzin zastępczych. Siedmioro dzieci trafiło pod opiekę specjalistów, a troje dorosłych usłyszało zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem.
Koszmar w zawodowej rodzinie zastępczej. Dzieci były bite „ze szczególnym okrucieństwem”
Łódzka Policja

Dramat dzieci wyszedł na jaw 11 lutego 2026 roku dzięki czujności funkcjonariuszy z Myślenic, którzy przekazali zgierskiej policji niepokojące informacje o możliwym zagrożeniu życia i zdrowia małoletnich. Mundurowi ze Zgierza natychmiast udali się pod wskazany adres. W domu policjanci zastali opiekunów: 31-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę oraz grupę dzieci w wieku od roku do 10 lat. W trakcie interwencji do mieszkania wszedł 9-letni chłopiec, którego wygląd zmroził funkcjonariuszy. Dziecko miało na ciele liczne zasinienia.

Opiekunka, 31-letnia kobieta, próbowała bagatelizować sprawę. Twierdziła, że chłopiec po prostu spadł ze schodów. Ratownicy medyczni, którzy przyjechali na miejsce, nie dali jednak wiary tym słowom, ich zdaniem ślady jednoznacznie wskazywały na pobicie. 9-latek został natychmiast przewieziony do szpitala w Łodzi na szczegółowe badania. Podczas rozmów z policjantami dzieci zaczęły otwierać się i opowiadać o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Wskazały na obecnego w domu 39-letniego mężczyznę. Według ich relacji, napastnik regularnie stosował przemoc fizyczną i krzyk, gdy tylko wpadał w złość.

Reakcja służb była natychmiastowa. Pracownicy PCPR zabezpieczyli siedmioro podopiecznych rodziny zastępczej, a sąd podjął decyzję o umieszczeniu wszystkich dzieci w bezpiecznych placówkach. Policja wdrożyła procedurę Niebieskiej Karty, dokumentującą przemoc domową. W toku śledztwa policjanci zatrzymali łącznie trzy osoby: 31-letnią opiekunkę oraz dwóch mężczyzn w wieku 39 i 40 lat. 13 lutego 2026 roku cała trójka została doprowadzona do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu.

Podejrzani usłyszeli bardzo poważne zarzuty. Odpowiedzą za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, naruszenie czynności narządu ciała i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Za te czyny grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. O ich dalszym losie i ewentualnym tymczasowym areszcie zdecyduje sąd. Śledczy sprawdzają teraz, jak długo trwał ten proceder i dlaczego nikt wcześniej nie usłyszał wołania dzieci o pomoc.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze