Całe zdarzenie widział 24-letni świadek, który stał na parkingu. Gdy usłyszał huk, natychmiast podbiegł do auta. Widząc, że kobieta próbuje ponownie uruchomić silnik i odjechać, zabrał jej kluczyki. Mimo to 48-latka zdecydowała się na ucieczkę pieszo w stronę swojego domu.
Funkcjonariusze pojechali pod adres zamieszkania kobiety, gdzie zastali ją nietrzeźwą. Przyznała się ona do prowadzenia auta i uderzenia w płot. Swoje zachowanie tłumaczyła tym, że „jechała po piwo dla siebie i męża”. Od kobiety było czuć silną woń alkoholu, miała też trudności z mówieniem. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,7 promila alkoholu w jej organizmie. W samochodzie, obok siedzenia kierowcy, policjanci znaleźli pustą butelkę po alkoholu.
Kobieta usłyszała już zarzuty. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi jej kara do 3 lat więzienia. O jej dalszym losie zdecyduje teraz sąd.







Napisz komentarz
Komentarze