Historia oszustwa zaczęła się od perfidnej manipulacji, w której przestępcy wykorzystali zaufanie 76-letniej mieszkanki Ursynowa do instytucji publicznych. Najpierw na jej telefon stacjonarny zadzwonił rzekomy pracownik poczty, zapowiadając przesyłkę poleconą, by chwilę później linię przejął fałszywy policjant. Pod pretekstem „sprawdzenia autentyczności pieniędzy”, oszust przekonał seniorkę, że jej oszczędności są zagrożone. Działając w silnym stresie i pod presją czasu, kobieta wypłaciła z konta bankowego 110 tysięcy złotych, które osobiście przekazała wysłannikowi bandytów pod własnym domem. Gdy emocje opadły i kobieta zorientowała się, że padła ofiarą manipulacji, sprawcy zdążyli już zniknąć.
Kryminalni z Ursynowa nie dali im jednak długo cieszyć się łupem. Dzięki żmudnej pracy operacyjnej namierzyli lokal na Pradze-Południe, gdzie miał ukrywać się mężczyzna odbierający gotówkę. Na miejscu mundurowi zastali 23-latka oraz jego o rok starszego kolegę. Przeszukanie mieszkania przyniosło szokujące rezultaty: oprócz kilku telefonów i gotówki w kwocie ponad 67 tysięcy złotych, policjanci znaleźli znaczne ilości zakazanych substancji. Zabezpieczono ponad 210 gramów narkotyków, w tym kokainę, marihuanę oraz mefedron.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani, jednak to młodszy z nich usłyszał najcięższe zarzuty dotyczące udziału w oszustwie oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów wystąpiła z wnioskiem o areszt, do którego sąd się przychylił – 23-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w izolacji. Jego wspólnik, który przyznał się do posiadania narkotyków, został objęty policyjnym dozorem. Obu podejrzanym grozi teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa, a policjanci sprawdzają, czy zatrzymany „odbierak” nie stoi za innymi oszustwami na terenie stolicy.








Napisz komentarz
Komentarze