Do tego mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w czwartek, 19 lutego, około godziny 14:25 w gminie Piotrków Kujawski. Jak wstępnie ustalili pracujący na miejscu policjanci z drogówki, młody mieszkaniec powiatu mogileńskiego, siedzący za kierownicą Fiata Ducato, nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu pociągowi relacji Gdańsk-Koluszki. Siła uderzenia była tak potężna, że część bagażowa dostawczaka została dosłownie rozerwana na strzępy, a przewożony towar rozsypał się wzdłuż torowiska. Pociąg, składający się z ogromnej liczby cystern, pchał uszkodzone auto przed sobą, jednak dzięki sprawnej reakcji maszynisty nie doszło do wykolejenia składu, co mogłoby skończyć się katastrofą o niewyobrażalnych skutkach.
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowały służby ratunkowe, w tym strażacy oraz policjanci, a także specjalna Komisja Kolejowa, której zadaniem jest precyzyjne ustalenie przyczyn tak groźnych incydentów. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości obu uczestników wypadku – zarówno 23-latek, jak i maszynista byli całkowicie trzeźwi. Mimo że zdarzenie wyglądało makabrycznie, los sprzyjał obu mężczyznom, ponieważ żaden z nich nie wymagał hospitalizacji. Niestety, brawura i brak uwagi młodego kierowcy spotkały się z natychmiastową reakcją mundurowych, którzy zatrzymali mu uprawnienia do kierowania pojazdami.
Obecnie policja prowadzi szczegółowe postępowanie, które ma wyjaśnić każdy aspekt tego wypadku. Zdarzenie to jest kolejnym drastycznym przypomnieniem, jak niebezpieczne bywają niestrzeżone przejazdy kolejowe, gdy kierowcy zapominają o zachowaniu szczególnej ostrożności. Fiat Ducato nadaje się już tylko do kasacji, a 23-latek musi liczyć się z wysoką grzywną i długotrwałym zakazem prowadzenia aut. Służby apelują do wszystkich uczestników ruchu o rozwagę - pociąg o masie tysięcy ton nie zatrzyma się w miejscu, a każda próba "zdążenia" przed składem to rosyjska ruletka, w której stawką jest życie.












Napisz komentarz
Komentarze