sobota, 7 marca 2026 04:57

Skatowali go niemal na śmierć. Agresor wpadł w wynajętym lokalu, policja szuka drugiego napastnika

Młody mężczyzna w stanie krytycznym walczy o życie w szpitalu, a jeden z jego oprawców najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Policjanci z Wąbrzeźna rozbili misterny plan ucieczki 40-letniego mieszkańca miasta, który po brutalnym pobiciu próbował „zapaść się pod ziemię”. Mimo że wynajął mieszkanie na drugim końcu miasta, by zmylić pościg, kryminalni nie dali mu szans. Agresor z bogatą kartoteką usłyszał już zarzuty – grozi mu dekada w więziennej celi.
Skatowali go niemal na śmierć. Agresor wpadł w wynajętym lokalu, policja szuka drugiego napastnika
KPP w Wąbrzeźnie

Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 11 lutego 2026 roku. Do wąbrzeskiego szpitala trafił młody mężczyzna z obrażeniami, które lekarze jednoznacznie ocenili jako skutek brutalnego pobicia. Stan poszkodowanego był na tyle ciężki, że walka o jego życie stała się priorytetem dla personelu medycznego, a znalezienie sprawców dla wszystkich wydziałów wąbrzeskiej komendy.

Policjanci zadziałali błyskawicznie. Jeszcze tego samego dnia operacyjni ustalili personalia dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za ten czyn. Jeden z nich, 40-letni mieszkaniec Wąbrzeźna, świadomy grożących mu konsekwencji, postanowił zniknąć. Porzucił dotychczasowe życie i wynajął lokal w odległej części miasta, licząc na to, że w policyjnych systemach stanie się niewidoczny. Intensywne działania funkcjonariuszy ogniwa patrolowo-interwencyjnego oraz żmudne zbieranie informacji przyniosły jednak skutek. Kryjówka została namierzona, a mężczyzna kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych trafił prosto do aresztu.

W piątek, 20 lutego, zapadły pierwsze kluczowe decyzje procesowe. 40-latek usłyszał zarzut pobicia skutkującego ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, zagrażającym życiu. Wąbrzeski sąd, biorąc pod uwagę wyjątkową brutalność ataku, kryminalną przeszłość podejrzanego oraz fakt, że próbował on uciec przed wymiarem sprawiedliwości, zdecydował o osadzeniu go w tymczasowym areszcie na 3 miesiące. To jednak nie koniec sprawy. Policja oficjalnie potwierdza: mundurowi są na tropie drugiego ze sprawców. Jego zatrzymanie jest jedynie kwestią czasu. Za czyn, którego się dopuścili, grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze