Wszystko zaczęło się we wtorek, 17 lutego, w jednym z marketów na Bydgoskim Przedmieściu. Scenariusz był bezczelny: jeden z mężczyzn wyniósł towar o wartości ponad 100 złotych, a drugi, pełniący rolę „czujki”, wyciągnął nóż i zagroził ochroniarzowi, który próbował interweniować. Napastnicy zniknęli w labiryncie osiedlowych uliczek, ale ich wolność nie trwała długo.
Na miejsce skierowano patrol ze Śródmieścia oraz elitarną Grupę Szybkiego Reagowania. Funkcjonariusze błyskawicznie przeanalizowali monitoring i ruszyli w pościg. Po krótkiej chwili GSR wkroczyła do jednej z kamienic, gdzie ukrywali się podejrzani. 39-latek i 25-latek zostali profesjonalnie obezwładnieni, wyprowadzeni w kajdankach i osadzeni w areszcie.
Jak się okazało, to był dopiero wierzchołek góry lodowej. Śledczy ze Śródmieścia udowodnili, że torunianie mają na koncie znacznie więcej grzechów. Mężczyźni są odpowiedzialni za co najmniej cztery inne, wyjątkowo zuchwałe kradzieże w marketach, skąd wynosili artykuły spożywcze i przemysłowe. Policja zapowiada, że lista zarzutów może się jeszcze wydłużyć.
W czwartek, 19 lutego, obaj stanęli przed obliczem prokuratora. Zastosowano wobec nich dozór policyjny, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju. Za kradzież rozbójniczą i liczne przestępstwa przeciwko mieniu grozi im kara do 10 lat więzienia.







Napisz komentarz
Komentarze