Mechanizm oszustwa był precyzyjnie zaplanowany. Wszystko zaczęło się na początku lutego, gdy mężczyzna podczas przeglądania stron internetowych trafił na ofertę inwestycyjną. Po wypełnieniu formularza kontaktowego, z 84-latkiem połączyła się kobieta, która poleciła mu wpłatę 100 dolarów na utworzenie rzekomego konta maklerskiego. Następnie „opiekę” nad seniorem przejął mężczyzna podający się za profesjonalnego analityka giełdowego i doradcę inwestycyjnego. Oszust nakłonił ofiarę do logowania się na specjalną stronę internetową, gdzie senior mógł obserwować, jak jego wirtualne zyski rzekomo rosną w zawrotnym tempie.
Brutalna prawda wyszła na jaw w połowie miesiąca. Zamiast obiecanych fortun, krakowianin zauważył, że z jego prywatnych kont i lokat zniknęły wszystkie pieniądze. Przestępcy, wykorzystując zaufanie mężczyzny, przejęli 360 tysięcy złotych i zniknęli. Policjanci z krakowskiego Komisariatu III, którzy przyjęli zgłoszenie, po raz kolejny apelują o skrajną ostrożność. Pamiętajmy, że oferty gwarantujące nieprawdopodobne zyski bez ryzyka to niemal zawsze pułapka zastawiona przez bezwzględnych oszustów.







Napisz komentarz
Komentarze