Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 23 lutego, od rutynowego patrolu w centrum Poddębic. Doświadczeni kryminalni z lokalnej komendy mają "nosa" do osób poszukiwanych i tym razem instynkt ich nie zawiódł. Mijając jadącego z naprzeciwka Mercedesa, rozpoznali na fotelu pasażera 26-letnią kobietę, na której ciążył nakaz doprowadzenia. Gdy mundurowi dali sygnał do zatrzymania, kierowca zamiast na hamulec, gwałtownie nacisnął gaz.
Rozpoczął się brawurowy pościg, który wyprowadził policjantów poza granice powiatu poddębickiego. 41-letni kierowca Mercedesa za nic miał bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Pędził z nadmierną prędkością przez tereny zabudowane, wyprzedzał "na trzeciego" w miejscach o zerowej widoczności i zmuszał innych kierowców do ucieczki na pobocze.
W pewnym momencie policjanci zauważyli, że z okna uciekającego auta wylatują woreczki z białą substancją. Natychmiast powiadomiono dyżurnego z Poddębic, który wysłał na miejsce techników, by zabezpieczyli dowody. Chwilę później pościg dobiegł końca - policjanci wykonali skuteczny manewr wyprzedzania i zmusili Mercedesa do zjazdu na pobocze.
Podczas badania wyrzuconych torebek potwierdzono, że zawierały amfetaminę oraz MDMA. To był jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Jak ustalono, 41-letni kierowca nie posiadał uprawnień do jazdy, gdyż stracił je już wcześniej. Prawdziwe uderzenie nastąpiło jednak w miejscu zamieszkania pary. Kryminalni znaleźli tam ponad 600 gramów narkotyków, urządzenia do porcjowania towaru oraz sporą ilość gotówki. Łącznie zabezpieczono ponad 620 gramów środków odurzających.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków oraz niezatrzymania się do kontroli. Na wniosek prokuratury z Poddębic, 26-latka trafiła do tymczasowego aresztu na 3 miesiące. 41-latek został objęty dozorem policyjnym. Obojgu grozi do 10 lat pozbawienia wolności.












Napisz komentarz
Komentarze