Wszystko zaczęło się w czwartkowe popołudnie na Placu Kościuszki w Konstantynowie Łódzkim. Dyżurny otrzymał zgłoszenie o uciążliwym kliencie, który nie chciał opuścić sklepu. Na miejscu policjanci zastali 53-latka, który uparcie próbował spożywać alkohol wewnątrz lokalu, oraz dwóch jego kompanów czekających przed wejściem. Jeden z towarzyszy był wyjątkowo agresywny i wulgarny. Podczas legitymowania mężczyzna bez zająknięcia podał dane osobowe, jednak policjanci od razu nabrali podejrzeń – wizerunek w systemie kompletnie nie pasował do osoby stojącej przed nimi. Sytuacji nie poprawiali koledzy „aktora”, którzy znali go jedynie z imienia i nie potrafili potwierdzić jego nazwiska.
Z uwagi na to, że mężczyzna był kompletnie pijany (badanie alkomatem wykazało niemal 3,4 promila w organizmie), funkcjonariusze podjęli decyzję o przewiezieniu go do policyjnej izby zatrzymań w celu wytrzeźwienia. Dopiero następnego dnia, gdy alkohol przestał szumieć w głowie, 48-latek postanowił przestać kłamać. Ujawnił swoje prawdziwe dane, co natychmiast wyjaśniło powód jego wcześniejszej mistyfikacji. Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia.
Mieszkaniec powiatu kutnowskiego miał do odbycia karę 165 dni pozbawienia wolności. Próbując oszukać mundurowych, chciał uniknąć powrotu za kraty, jednak efekt był odwrotny do zamierzonego. Zamiast cieszyć się wolnością, 48-latek trafił prosto do aresztu śledczego. Oprócz zasądzonej wcześniej kary, odpowie teraz przed sądem za szereg nowych wykroczeń: zakłócenie porządku publicznego o charakterze chuligańskim, używanie słów nieprzyzwoitych, wprowadzanie policjantów w błąd co do tożsamości i niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.







Napisz komentarz
Komentarze