niedziela, 1 marca 2026 23:09

Śmierć na zamarzniętym jeziorze. Pod wędkarzem załamał się lód

74-letni wędkarz, uprawiający wędkarstwo podlodowe, utonął po tym, jak pod jego ciężarem pękła tafla jeziora. Choć ratownicy robili wszystko, co w ich mocy, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Śmierć na zamarzniętym jeziorze. Pod wędkarzem załamał się lód
Policja w Kwidzynie

Do dramatycznego zdarzenia doszło dzisiaj, 1 marca, około godziny 14:00 na terenie gminy Gardeja. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, pod którym załamał się lód na jednym z lokalnych jezior. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym strażaków oraz policjantów. Ratownicy wydobyli 74-latka z lodowatej wody na brzeg. Niestety, mimo natychmiastowo podjętej reanimacji i intensywnej walki o przywrócenie funkcji życiowych, lekarz stwierdził zgon mężczyzny.

Obecnie policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają szczegółowe okoliczności tej tragedii. Wszystko wskazuje jednak na to, że przyczyną wypadku była skrajnie niska wytrzymałość lodu spowodowana gwałtowną odwilżą. Policja wystosowała pilny apel do wszystkich mieszkańców, a w szczególności do osób uprawiających wędkarstwo podlodowe. Obecne warunki atmosferyczne sprawiają, że na akwenach w regionie nie ma już czegoś takiego jak „bezpieczny lód”.

- W okresie odwilży lód szybko traci swoją wytrzymałość i może załamać się w każdej chwili, nawet jeśli z brzegu wygląda na gruby i stabilny - ostrzegają funkcjonariusze z Kwidzyna. - Nawet wieloletnie doświadczenie oraz doskonała znajomość jeziora nie eliminują ryzyka.

Wchodzenie na zamarznięte jeziora przy dodatnich temperaturach to igranie ze śmiercią. Lód w okresie roztopów staje się porowaty i kruchy. Każde wejście na taflę w tym czasie może skończyć się tragicznie w ciągu zaledwie kilku sekund.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze