Do zdarzenia doszło 28 lutego na ulicy Płockiej w miejscowości Bielsk (powiat płocki). Około godziny 15:00 służby ratunkowe otrzymały dramatyczne zgłoszenie o czołowym zderzeniu na łuku drogi. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz zespoły ratownictwa medycznego. Wstępne ustalenia policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Płocku rysują tragiczny przebieg zdarzenia. 44-letni kierowca Toyoty, pokonując zakręt, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał na przeciwległy pas ruchu, wprost pod jadącego z naprzeciwka ciężarowego Dafa, za którego kierownicą siedział 50-letni mężczyzna. Siła uderzenia była ogromna. Przód osobówki został niemal całkowicie zmiażdżony przez masywną ciężarówkę.
W Toyocie podróżowały trzy osoby. 44-letni kierowca oraz pasażerka doznali bardzo ciężkich obrażeń. Aby jak najszybciej przetransportować ich do specjalistycznych placówek, na drodze krajowej lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Najtragiczniejszy los spotkał 8-letniego chłopca, który również znajdował się w samochodzie. Ratownicy przez długi czas walczyli o jego życie na miejscu wypadku. Niestety, mimo ogromnego wysiłku lekarzy i ratowników, obrażenia okazały się zbyt rozległe. Chłopiec zmarł.
Droga krajowa nr 60 w miejscu tragedii była przez wiele godzin całkowicie nieprzejezdna. Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzili żmudne czynności dochodzeniowe - zabezpieczano ślady, wykonywano dokumentację fotograficzną oraz szkice sytuacyjne. Wszystko po to, by dokładnie odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do tego, że toyota zjechała na przeciwległy pas. Śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku prowadzi policja w Płocku.









Napisz komentarz
Komentarze