W poniedziałek, 2 marca, w godzinach wieczornych policjanci z Milicza otrzymali niepokojące zgłoszenie. Z uzyskanych informacji wynikało, że 14-letni mieszkaniec miasta mógł zażyć niebezpieczną dla życia ilość leków. Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce, by zapobiec tragedii. Na miejscu okazało się, że nastolatek jest silnie pobudzony. Chłopak zachowywał się nerwowo i przejawiał agresję, co zmusiło rodziców do przewiezienia go do miejscowego szpitala w asyście policjantów. Mundurowi dbali o bezpieczeństwo personelu medycznego oraz samego nieletniego podczas transportu.
Prawdziwa przyczyna zachowania nastolatka zaczęła wychodzić na jaw w trakcie formalności związanych z przyjęciem na oddział. Przy 14-latku znaleziono woreczek z charakterystycznym suszem roślinnym. Policyjny tester potwierdził przypuszczenia, była to marihuana w ilości kilku porcji. Zabezpieczone narkotyki trafiły do policyjnego depozytu, a 14-latek pozostał w szpitalu na dalszym leczeniu pod opieką specjalistów. Policjanci z komendy w Miliczu prowadzą teraz czynności mające na celu ustalenie, skąd nastolatek wziął zakazane substancje.
Zgodnie z polskim prawem posiadanie każdej ilości środków odurzających jest zabronione, a w przypadku osób nieletnich sprawa ma szczególny charakter. Dokumentacja z tej interwencji zostanie przekazana do sądu rodzinnego i nieletnich, który zdecyduje o dalszych krokach wychowawczych wobec chłopca.







Napisz komentarz
Komentarze