czwartek, 5 marca 2026 16:08

Z dwoma promilami we krwi przyjechał autem na komendę. Chciał porady, skończył na dołku

Szczytem lekkomyślności wykazał się 51-letni mężczyzna, który postanowił zasięgnąć porady u funkcjonariuszy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pod sam budynek policji podjechał samochodem, będąc kompletnie pijanym. Czujny dyżurny błyskawicznie przerwał tę „wizytę”.
Z dwoma promilami we krwi przyjechał autem na komendę. Chciał porady, skończył na dołku
Komenda Stołeczna Policji

Do niecodziennego zdarzenia doszło przed budynkiem Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. 51-letni obywatel Białorusi pojawił się w progu jednostki, twierdząc, że potrzebuje pomocy i chce załatwić pewną sprawę. Mężczyzna nie spodziewał się, że oko mundurowych sięga dalej niż tylko do okienka recepcyjnego. Dyżurny widział bowiem przez okno, jak 51-latek parkuje auto pod samą komendą, wysiada zza kierownicy i pewnym krokiem (choć tylko do czasu) zmierza do wejścia.

Gdy tylko interesant zaczął mówić, policjanci nie mieli już żadnych wątpliwości. Bełkotliwa mowa, nieskładne zdania i wyraźna woń alkoholu sprawiły, że zamiast porady prawnej, mężczyzna otrzymał zaproszenie na badanie alkomatem. Badanie potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy - 51-latek miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. W tym stanie mężczyzna przejechał ulicami miasta, by ostatecznie „oddać się” prosto w ręce sprawiedliwości. Zamiast wrócić do domu z rozwiązaną sprawą, obywatel Białorusi został zatrzymany i noc spędził w policyjnej celi.

Następnego dnia sprawą zajęli się dochodzeniowcy z wydziału mienia ochockiej komendy. Mężczyzna usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości (art. 178a § 1 k.k.). Za ten czyn grozi mu wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów i kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze