piątek, 6 marca 2026 10:43

Zabili go i ukryli w walizce. Śląscy kryminalni rozliczyli brutalną zbrodnię sprzed czterech lat

Przez lata bliscy 57-letniego mieszkańca Grudziądza żyli w niepewności. Mężczyzna, który pracował w Wielkiej Brytanii, zniknął bez śladu w 2021 roku. Dziś, dzięki bezprecedensowej współpracy polskiej i brytyjskiej policji, prawda wyszła na jaw. Polak padł ofiarą brutalnego mordu, a jego zwłoki ukryto w walizce i porzucono w lesie. Główny podejrzany jest już w rękach polskiej prokuratury.
Zabili go i ukryli w walizce. Śląscy kryminalni rozliczyli brutalną zbrodnię sprzed czterech lat
Policja Śląska

Historia zaczęła się pod koniec 2021 roku. Rodzina 57-latka, zaniepokojona nagłym brakiem kontaktu i wyłączonym telefonem, zgłosiła zaginięcie. Brytyjska policja z Thames Valley przez miesiące nie mogła trafić na żaden ślad. Przełom nastąpił rok później, gdy śledczy ustalili, że mężczyzna mógł zostać zamordowany w miejscowości Slough, a sprawcy uciekli na Śląsk. W sprawę zaangażowali się kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz prokuratorzy z Gliwic. Międzynarodowy charakter zbrodni wymusił powołanie Wspólnego Zespołu Śledczego (JIT) – elitarnej grupy łączącej polskie i brytyjskie służby, wspieranej przez Eurojust.

Kluczowe okazały się zatrzymania w Bielsku-Białej. Kamila W. i Adrian N. przyznali, że byli świadkami zbrodni, ale zamiast pomóc, milczeli i mylili tropy. To ich zeznania doprowadziły śledczych do Londynu. W lutym, w jednym z tamtejszych kompleksów leśnych, polscy i brytyjscy policjanci odkryli walizkę. Wewnątrz znajdowały się zwłoki. Badania DNA potwierdziły najgorszy scenariusz, to był poszukiwany od lat mieszkaniec Grudziądza. Zbrodnia nie uszła płazem. Na terenie Wielkiej Brytanii zatrzymano dwóch kolejnych mężczyzn. Pierwszy z nich, Adrian P., został przekazany Polsce w styczniu 2026 roku. Usłyszał zarzuty pobicia oraz utrudniania śledztwa poprzez zacieranie śladów.

Najważniejszy etap operacji zakończył się kilka dni temu. 26 lutego 2026 roku, w konwoju o wzmocnionym rygorze bezpieczeństwa, do Polski przetransportowano 36-letniego Tomasza W. Mężczyzna, mieszkający wcześniej w Grudziądzu, jest podejrzany o dokonanie zabójstwa i ukrycie zwłok. 3 marca w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach oficjalnie usłyszał zarzut zabójstwa. Obecnie obaj mężczyźni przebywają w areszcie tymczasowym. Bilans tej tragicznej sprawy jest porażający, ale działania służb pokazują, że granice nie chronią przestępców: Tomaszowi W. za zabójstwo grozi dożywotnie więzienie. Adrianowi P. za pobicie i zacieranie śladów grozi do 8 lat więzienia. Świadkowie, którzy utrudniali śledztwo, pozostają pod dozorem policji. Dzięki determinacji śląskich policjantów i oficerów łącznikowych, po pięciu latach od zaginięcia, rodzina ofiary może wreszcie pochować bliskiego, a winni staną przed polskim sądem.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

temida 06.03.2026 08:22
No szkoda, że nie są prawnikami, bo ogólnie za zabójstwo w polsce to jest 2 lata więzienia, tak jak jeden prawnik dostał za wjechanie w 2 dziewczyn i dziecko autem :c