piątek, 6 marca 2026 17:35

Chcieli sprzedać skradzione auto jego właścicielowi. „Okazja na części” zakończyła się obławą

Trzech złodziei z Krakowa wpadło w ręce policji po tym, jak przez przypadek zaoferowali skradzioną Hondę mężczyźnie, któremu zabrali ją dwa dni wcześniej. Rabusiów zgubiła chciwość i... internetowe ogłoszenie.
Chcieli sprzedać skradzione auto jego właścicielowi. „Okazja na części” zakończyła się obławą
Policja Małopolska

Wszystko zaczęło się w ubiegły poniedziałek, 2 marca, na krakowskim Śródmieściu. Właściciel 33-letniej białej Hondy odkrył, że jego auto zniknęło. Dzięki monitoringowi szybko ustalił przebieg kradzieży: pod jego samochód podjechała identyczna Honda, tyle że w kolorze zielonym. Sprawca włamał się do środka, zapiął auto na hol i odjechał. Złodzieje nie wiedzieli jednak o jednym istotnym szczególe, biała Honda była w trakcie remontu i nie miała sprawnych hamulców. Efekt? Już na pierwszym skrzyżowaniu holowany łup wjechał w tył samochodu złodziei, uszkadzając auto, którym się poruszali.

Dwa dni później pokrzywdzony, przeglądając portale aukcyjne, doznał szoku. Natrafił na ogłoszenie sprzedaży zielonej Hondy z charakterystycznym uszkodzeniem tyłu. Nie miał wątpliwości, że to pojazd sprawców. Odkrycie natychmiast zgłosił policjantom z Komisariatu III w Krakowie, a do akcji włączyli się kryminalni z Komendy Wojewódzkiej.

Właściciel skradzionego auta, współpracując z policją, udawał klienta zainteresowanego zakupem. Podczas rozmowy telefonicznej sprzedawca stał się nad wyraz wylewny. Zaproponował, że za 7 tysięcy złotych odda nie tylko zieloną Hondę, ale dołoży „okazyjnie na części” drugi, biały egzemplarz. Po wymianie zdjęć stało się jasne: złodziej próbował sprzedać właścicielowi jego własny samochód.

W środę, 4 marca, doszło do ustawionego spotkania. Złodziej, pewny szybkiego zarobku, zaprosił „klienta” na jazdę próbną, podczas której obiecał pokazać auto przeznaczone na części. Gdy oba pojazdy znalazły się w jednym miejscu, do akcji wkroczyli krakowscy kryminalni. Zatrzymanie było dynamiczne. W ręce policji wpadło trzech mężczyzn w wieku 29, 32 i 37 lat. Jak się okazało, „mózgiem” szajki był najmłodszy z nich - mieszkaniec Krakowa, który był już poszukiwany do odbycia dwuletniej kary więzienia za kradzieże i oszustwa. Jego wspólnicy również mieli bogatą kartotekę.

Skradziona Honda, mimo dodatkowych uszkodzeń powstałych podczas nieszczęsnego holowania, wróciła już do prawowitego właściciela. Trzej amatorzy cudzego mienia usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Za próbę zrobienia „interesu życia” grozi im teraz do 10 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze