Dramat rozegrał się w niedzielę, 8 marca, tuż po godzinie 18:00. Na prostym odcinku drogi w miejscowości Pieńki 32-letni mieszkaniec powiatu siedleckiego stracił panowanie nad kierownicą swojego BMW. Samochód zjechał na pobocze, gdzie doszło do tragicznego w skutkach zderzenia z drzewem.
Świadkowie oraz służby ratunkowe, które jako pierwsze przybyły na miejsce, zastały przerażający widok. Samochód był już całkowicie objęty ogniem. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu terenu oraz ugaszeniu wraku, z którego po przejściu żywiołu nie zostało niemal nic. Na ratunek było już za późno. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 32-latka.
Na miejscu wypadku przez wiele godzin pracowały cztery zastępy straży pożarnej (PSP i OSP) oraz policyjni technicy. Obecnie śledczy pod nadzorem prokuratora starają się ustalić, co było bezpośrednią przyczyną zjechania z jezdni na prostym, wydawałoby się bezpiecznym odcinku drogi.








Napisz komentarz
Komentarze