Dziś w nocy, około godziny 1:30, dyżurny służb ratunkowych otrzymał dramatyczne zgłoszenie z Wisły. Na ulicy Czarne, w pobliżu tamtejszej zapory, jeden z przejeżdżających kierowców zauważył rozbitego Volkswagena Golfa, który znajdował się poza pasem jezdni. Mężczyzna, który zauważył wypadek, zachował się wzorowo, natychmiast powiadomił służby i sam podjął próbę ratowania poszkodowanego kierowcy. Z wstępnych ustaleń wynika, że samochód z nieustalonych dotąd przyczyn nagle zjechał z drogi i z dużą siłą uderzył w latarnię.
Na miejsce błyskawicznie skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Ratownicy medyczni przez długi czas walczyli o przywrócenie funkcji życiowych 84-letniego mieszkańca, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Lekarz stwierdził zgon seniora na miejscu zdarzenia. Przez kilka godzin na ulicy Czarne pracowali policjanci z drogówki oraz ekipa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, wykonali oględziny pojazdu oraz miejsca zdarzenia, co ma pomóc w odtworzeniu ostatnich sekund przed wypadkiem.
Na ten moment przyczyny tragedii pozostają zagadką. Śledczy biorą pod uwagę różne scenariusze - od nagłego pogorszenia stanu zdrowia kierowcy, przez błąd techniczny pojazdu, aż po trudne nocne warunki na drodze. Zgromadzony materiał dowodowy zostanie teraz poddany szczegółowej analizie w toku prokuratorskiego śledztwa. Policja apeluje do wszystkich kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności podczas jazdy nocą, zwłaszcza w rejonach górskich, gdzie widoczność i nawierzchnia mogą być zdradliwe.







Napisz komentarz
Komentarze