Do ataku doszło około godziny 18:30 w rejonie alei Najświętszej Marii Panny. Popularny częstochowski deptak, będący miejscem spacerów wielu mieszkańców, stał się areną brutalnego zdarzenia. 50-letnia kobieta, która przechadzała się z małym psem, została nagle zaatakowana przez zwierzę należące do 45-letniego mężczyzny. Policjanci, którzy natychmiast pojawili się na miejscu, ustalili wstępny przebieg zdarzenia. Agresywny pies nie był właściwie dopilnowany, co pozwoliło mu na swobodny atak. Przyczyna braku nadzoru szybko wyszła na jaw podczas badania alkomatem.
Właściciel zwierzęcia, 45-letni częstochowianin, był pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało w jego organizmie 1,5 promila. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi, a jego pies został odebrany przez lekarza weterynarii i trafił na obowiązkową obserwację. Skutki ataku są poważne. 50-latka doznała obrażeń twarzy i wymagała natychmiastowej pomocy medycznej - została przetransportowana do szpitala. Pogryziony został również jej mały piesek. Częstochowscy śledczy wyjaśniają teraz szczegółowe okoliczności tego zdarzenia i ustalają, jakie zarzuty usłyszy nieodpowiedzialny właściciel.
Funkcjonariusze przypominają, że na właścicielu psa spoczywa ustawowy obowiązek sprawowania pełnej kontroli nad zwierzęciem. - Apelujemy do właścicieli psów o zachowanie szczególnej rozwagi i właściwy nadzór. Pamiętajmy, że na właścicielu ciąży obowiązek właściwej opieki i zabezpieczenia zwierzęcia tak, aby nie stanowiło zagrożenia dla postronnych osób - podkreślają policjanci. Za niedopełnienie obowiązków przy trzymaniu zwierzęcia, które doprowadziło do uszczerbku na zdrowiu innej osoby, właścicielowi grozi wysoka grzywna, a nawet kara pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze