Wszystko zaczęło się 11 marca po godzinie 18:00, kiedy funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Legnicy namierzyli 44-letniego mieszkańca miasta. Mężczyzna nie był przypadkowym przechodniem - to poszukiwany przestępca, który skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Na swoim koncie ma kradzieże oraz włamania, za które sąd wymierzył mu łączną karę 4 lat pozbawienia wolności.
Zatrzymany trafił do celi w Komendzie Miejskiej Policji w Legnicy. Niedługo potem w progu jednostki stanęły dwie kobiety. Jak ustalili policjanci, obie panie pozostawały w nieformalnych związkach z osadzonym. Solidarnie postanowiły zadbać o komfort swojego wybranka i przyniosły mu torbę z rzeczami osobistymi. Czujność funkcjonariuszy przy przyjmowaniu paczek to jednak rutyna, która i tym razem nie zawiodła. Zgodnie z procedurami torba została szczegółowo przeszukana.
Policjanci przecierali oczy ze zdumienia, gdy wśród ubrań znaleźli dwa woreczki z białą substancją. Szybkie badanie testerem narkotykowym potwierdziło, że jest to metamfetamina. Zamiast pomóc ukochanemu, kobiety same wpędziły się w ogromne kłopoty. Obie zostały natychmiast zatrzymane.
Teraz śledczy będą ustalać, która z partnerek (a może obie) wpadła na pomysł przemycenia narkotyków do celi. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, kobiety usłyszą zarzuty posiadania środków odurzających oraz próby ich udzielania. Zamiast romantycznego pożegnania przed odsiadką, skończyło się na policyjnych protokołach. 44-latek jedzie do zakładu karnego na 4 lata, a jego partnerkom grozi do 3 lat pozbawienia wolności.








Napisz komentarz
Komentarze