Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w sobotę, 28 lutego, w miejscowości Kozły (gmina Tłuszcz). Scenariusz wypadku, ustalony przez śledczych, jest wstrząsający. Kierujący osobową toyotą, wykonując manewr skrętu, wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym motocykliście. Siła uderzenia była ogromna. 25-letni motocyklista odniósł bardzo ciężkie obrażenia. Zamiast ruszyć z pomocą konającemu młodemu mężczyźnie, kierowca toyoty nacisnął gaz i odjechał z miejsca wypadku. Pomimo podjętej akcji ratunkowej, życia 25-latka nie udało się uratować.
Policjanci z Wołomina pod nadzorem prokuratury natychmiast rozpoczęli żmudne zabezpieczanie śladów. Przeanalizowano każdy szczegół, co pozwoliło na szybkie ustalenie tożsamości podejrzanego. Okazało się, że 36-latek próbuje zniknąć z radaru polskich służb. W poszukiwania zaangażowali się policjanci ze stołecznego Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową oraz kryminalni z Wołomina. Dzięki ścisłej współpracy ze Strażą Graniczną w Rudzie Śląskiej, mężczyzna został namierzony i zatrzymany wkrótce po tym, jak przekroczył granicę państwową.
Ucieczka na południe kraju nie pomogła mu uniknąć odpowiedzialności. 36-latek został przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Wołominie. Lista przewinień mężczyzny jest bardzo poważna. Usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i nieudzielenia pomocy poszkodowanemu. Biorąc pod uwagę fakt, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, prawo przewiduje drastyczne zaostrzenie kary. Sąd nie miał wątpliwości i na wniosek prokuratora zastosował wobec 36-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za kratkami podejrzany może spędzić nawet najbliższe 20 lat.







Napisz komentarz
Komentarze