W sobotę, 14 marca, około godziny 19:30, dyżurny z Brzegu odebrał niepokojący sygnał od świadka podróżującego drogą krajową nr 39. Uwagę zgłaszającego przykuł tor jazdy Volkswagena, auto w Pisarzowicach nieustannie zwalniało i przyspieszało, niebezpiecznie „pływając” od krawędzi jezdni do osi drogi. Świadek nie miał wątpliwości: za kierownicą siedzi osoba, która nie powinna tam być.
Policjanci z brzeskiej drogówki natychmiast ruszyli we wskazanym kierunku. Podejrzany pojazd namierzyli i zatrzymali na ul. Piastowskiej w Brzegu. Już po otwarciu szyb z wnętrza auta uderzyła silna woń alkoholu. Badanie alkomatem 28-latka tylko potwierdziło obawy, mężczyzna miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Jak się okazało, w takim stanie pokonał trasę 20 kilometrów. Tłumaczenie kierowcy wprawiło funkcjonariuszy w osłupienie. Mieszkaniec powiatu opolskiego wyjaśnił z rozbrajającą szczerością, że wraz z kolegą po prostu... zgłodnieli i postanowili przyjechać do Brzegu na kebaba.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mężczyźnie grozi kara do 3 lat więzienia, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywną i konfiskata samochodu (lub jego równowartości).







Napisz komentarz
Komentarze