Policjanci z łódzkiej Komendy Wojewódzkiej, wyspecjalizowani w tropieniu osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości, od dłuższego czasu analizowali ruchy 32-latka. Mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary 2 lat pozbawienia wolności, jednak operacyjne ustalenia wskazywały, że jego przewiny mogą być znacznie cięższe niż te z przeszłości. We wtorek, 17 marca 2026 roku, funkcjonariusze zapukali do wytypowanego mieszkania. Już na klatce schodowej uderzyła ich intensywna woń marihuany, która wydobywała się spod drzwi lokalu. W tym samym momencie 32-latek otworzył drzwi, jednak na widok policyjnych legitymacji natychmiast rzucił się do ucieczki w głąb mieszkania.
Desperacko szukał ratunku na balkonie. Kiedy jednak wychylił się przez barierkę, by sprawdzić możliwość skoku lub zejścia, zobaczył kolejną grupę mundurowych czekających pod oknami. Osaczony i zrezygnowany, oddał się w ręce stróżów prawa. To, co policjanci znaleźli podczas przeszukania, przerosło najśmielsze oczekiwania. Mieszkanie służyło za bazę dla ogromnych ilości zakazanych substancji. Funkcjonariusze zabezpieczyli: 4,5 kg marihuany, prawie 2 kg mefedronu i 160 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Skala znaleziska sugeruje, że zatrzymany mógł zajmować się handlem narkotykami na bardzo dużą skalę. Sam zapach marihuany w lokalu był tak silny, że nie pozostawiał wątpliwości co do charakteru "działalności" prowadzonej wewnątrz.
Mężczyzna został już przewieziony do zakładu karnego, gdzie rozpocznie odbywanie zaległego wyroku. To jednak dopiero początek jego problemów. Za posiadanie znacznych ilości środków odurzających oraz handel nielegalnymi wyrobami tytoniowymi grozi mu kolejna, znacznie surowsza kara – nawet do 10 lat więzienia. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą śledczy z VII Komisariatu Policji w Łodzi pod nadzorem prokuratury.







Napisz komentarz
Komentarze