środa, 25 marca 2026 20:16

Poszukiwany Brytyjczyk zatrzymany na dworcu. Na widok policjantów rzucił walizki i zaczął uciekać

Miał nadzieję, że ucieczka pociągiem pozwoli mu na dobre zniknąć z radarów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przeliczył się. 38-letni obywatel Wielkiej Brytanii, poszukiwany za znęcanie się nad bliską osobą, został namierzony przez śródmiejskich kryminalnych w samym sercu Warszawy. Zatrzymanie poprzedził dramatyczny pościg pieszy między pasażerami.
Poszukiwany Brytyjczyk zatrzymany na dworcu. Na widok policjantów rzucił walizki i zaczął uciekać
Komenda Stołeczna Policji

Policjanci z Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego komendy przy ul. Wilczej po raz kolejny udowodnili, że ukrywanie się w tłumie metropolii to strategia o krótkim terminie ważności. Ich celem był 38-letni obcokrajowiec, który od grudnia ubiegłego roku skutecznie unikał odsiadki. Kryminalni ustalili, że poszukiwany mężczyzna planuje opuścić stolicę. Operacyjne informacje wskazywały na konkretny termin i miejsce: Dworzec Centralny. Funkcjonariusze w cywilu wmieszali się w tłum podróżnych, cierpliwie czekając na pojawienie się namierzonego celu.

38-latek pojawił się w rejonie kas biletowych z walizką w ręku. Był przekonany, że za chwilę wsiądzie do pociągu i zostawi przeszłość za sobą. Jednak instynkt uciekiniera zadziałał w ułamku sekundy, gdy tylko dostrzegł zbliżających się wywiadowców, podjął desperacką decyzję. Mężczyzna, widząc, że nie ma już drogi odwrotu, porzucił swój bagaż na środku hali dworcowej i rzucił się do szaleńczej ucieczki pieszej. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg. Po krótkim, ale dynamicznym biegu wśród zaskoczonych pasażerów, Brytyjczyk został obezwładniony i zakuty w kajdanki. Zamiast do przedziału pociągu, 38-latek trafił do radiowozu, a następnie do komendy przy ulicy Wilczej.

Zatrzymany mężczyzna nie jest przypadkową osobą. Polski sąd skazał go wcześniej na 16 miesięcy pozbawienia wolności za znęcanie się nad osobą najbliższą. Wyrok był prawomocny, jednak skazany zamiast stawić się w zakładzie karnym, wybrał życie „w cieniu”. Dzięki skutecznej pracy śródmiejskich operacyjnych, uciekinier nie uniknie już odpowiedzialności. Prosto z komendy został przewieziony do placówki penitencjarnej, gdzie spędzi najbliższe półtora roku. To kolejny sukces policjantów z "Wilczej", którzy systematycznie eliminują z warszawskich ulic osoby próbujące kpić z wyroków sądowych.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze